Strona głównaLifestyleKultura i SpołeczeństwoCo ząb pamięta o człowieku. Niezwykłe odkrycie wrocławskich naukowców

Co ząb pamięta o człowieku. Niezwykłe odkrycie wrocławskich naukowców

-

Badania archeologiczne we Wrocławiu rzucają nowe światło na codzienne życie mieszkańców miasta sprzed ponad dwóch stuleci. Archeolodzy odkrywają ślady osób, które rzadko trafiały do archiwów. Nie zostawili po sobie listów, testamentów ani pamiątkowych portretów. Byli czeladnikami, rzemieślnikami i kobietami prowadzącymi skromne gospodarstwa. Pozostawili jednak ślad, którego nie zniszczył żaden pożar. Ich zęby zachowały informacje o kondycji biologicznej, diecie oraz przebytych kryzysach.

Cmentarz dawnego wrocławskiego szpitala

Historia tych ustaleń wiąże się z terenem dzisiejszych Bulwarów Książęcych, gdzie w przeszłości funkcjonował Wojewódzki Szpital im. Józefa Babińskiego. Podczas prac budowlanych prowadzonych po likwidacji placówki archeolodzy odsłonili rozległe, wielowarstwowe cmentarzysko związane z dawną parafią św. Barbary i Szpitalem Wszystkich Świętych. Badacze wydobyli setki szkieletów oraz liczne przedmioty codziennego użytku: monety, medaliki, fragmenty odzieży i gliniane fajki.

Nie była to nekropolia miejskich elit, lecz cmentarz parafialny, na którym chowano rzemieślników, czeladników i robotników fizycznych. Szczątki trafiły do Pracowni Paleosteologii i Paleohistologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Zespół pod kierunkiem dr. Pawła Dąbrowskiego z Zakładu Anatomii Prawidłowej przeanalizował materiał osteologiczny blisko dwustu osób żyjących na przełomie XVIII i XIX wieku w ramach projektu badawczego poświęconego ocenie dobrostanu mieszkańców nowożytnego Wrocławia u progu industrializacji.

Szkliwo jak słoje drzewa

Wyjątkowo szczegółowych danych dostarczyły analizy koron zębowych dzieci. Szkliwo odkłada się cyklicznie w rytmie zgodnym z zegarem biologicznym organizmu. Proces ten można porównać do przyrostu słojów w pniu drzewa – każda mikroskopijna warstwa utrwala stan fizjologiczny dziecka z danego etapu rozwoju. Raz uformowane szkliwo nie ulega przebudowie, dzięki czemu epizody chorobowe czy niedobory żywieniowe pozostają czytelne nawet po dwóch stuleciach.

Analiza struktury zębów pozwoliła ustalić, że dzieci we wrocławskich rodzinach rzemieślniczych karmiono piersią średnio do drugiego lub drugiego i pół roku życia. Badania wykluczyły również istnienie dyskryminacji płciowej w opiece niemowlęcej – chłopcy i dziewczynki otrzymywali identyczny poziom troski i pożywienia, mimo że biologicznie niemowlęta Płci męskiej wykazują wyższą podatność na śmiertelność.

Stres odstawieniowy i linie hipoplastyczne

Kluczowym momentem w rozwoju biologicznym dziecka zapisywanym w tkance zęba jest tzw. weaning stress, czyli stres odstawieniowy. Zmiana jadłospisu wiązała się z utratą ciał odpornościowych dostarczanych w mleku matki oraz nagłą ekspozycją na patogeny obecne w wodzie i żywności w mieście pozbawionym nowoczesnej kanalizacji. Zjawisko to potęgowało ryzyko infekcji układu pokarmowego i zaburzeń metabolicznych.

W przypadku ciężkiego przebiegu tego kryzysu proces syntezy szkliwa ulegał czasowemu zatrzymaniu. Zostawiało to w koronie zęba trwały ślad w postaci linii hipoplastycznej – miejsca o zmniejszonej grubości szkliwa. Złocenie tych danych z analizami biologicznymi pozwala badaczom określić wiek przebycia przełomu żywieniowego z dokładnością do kilku miesięcy.

Śledzie ze Szczecina i kukurydza z Nowego Świata

Historię dorosłego życia dawnych wrocławian opowiada z kolei kamień nazębny. Słaba higiena jamy ustnej okazała się cenna dla nauki – w zmineralizowanej płytce nazębnej przetrwały fitolity, czyli krzemionkowe struktury obecne w komórkach roślin. Ich identyfikacja pozwoliła zrekonstruować jadłospis niezamożnych warstw społecznych.

Dieta ta okazała się mocno zróżnicowana. Obok pszenicy, żyta, prosa i jęczmienia odnotowano obecność warzyw strączkowych oraz mięsa hodowlanego i dziczyzny. W próbkach odnaleziono również ślady papryki, ziemniaków oraz kukurydzy – rośliny sprowadzonej z Ameryki, co dowodzi, że towary z handlu oceanicznego trafiały także do uboższych mieszkańców. Istotny element jadłospisu stanowiły ponadto śledzie bałtyckie sprowadzane ze Szczecina.

Ciemne pieczywo chroniło zęby biedniejszych

Znakomite wnioski przyniosła porównawcza analiza stanu uzębienia w zależności od statusu majątkowego. Bogatsi mieszczanie spożywali pieczywo z drobno mielonej, jasnej mąki. Produkt ten, uznawany za luksusowy, silnie przylegał do powierzchni zębów, stanowiąc pożywkę dla bakterii próchnicotwórczych.

Z kolei ubożsi wrocławianie jedli chleb razowy z mąki z grubego przemiału, zawierającej drobinki otrębów oraz mineralne pyły z kamieni młyńskich. Taka dieta powodowała szybsze mechaniczne ścieranie korony zębowej, co paradoxalnie usuwało mikroskopijne zagłębienia i ograniczało rozwój próchnicy na powierzchniach żucia. W efekcie osoby o niższym statusie materialnym rzadziej cierpiały na zaawansowane ubytki.

Chcesz mieć wpływ na to, o czym piszemy? Jesteś ekspertem lub masz wiedzę na temat, który mógłby zainteresować naszych czytelników?
Podziel się nim: redakcja@forcenews.pl
reklama

POWIĄZANE TEMATY

INSPIRACJE PO GODZINACH

reklama

STREFA SPORTU I PASJI

reklama

KLUCZOWE KONGRESY I TARGI