Biały terror Jacoba Kushnera – historia NSU, której nie chciano zobaczyć
Premiera: 15 kwietnia 2026 r., Wydawnictwo Czarne
Przez jedenaście lat niemieccy śledczy szukali morderców wśród ofiar. Kiedy w Norymberdze zastrzelono Envera Şimşeka, policja zakładała porachunki w tureckim świecie przestępczym. Gdy padały kolejne ofiary – drobni przedsiębiorcy z tureckim lub greckim paszportem – każdy przypadek traktowano osobno. Nikt nie zapytał, czy za zbrodniami stoi nienawiść rasowa. Przekonanie, że obywatele Niemiec nie mordują z pobudek neonazistowskich, okazało się mitem, który kosztował życie dziesięciu osób.
Narodowosocjalistyczne Podziemie i jedenaście lat ślepoty państwa
NSU (Nationalsozialistischer Untergrund) to neonazistowska komórka terrorystyczna, którą tworzyli Uwe Mundlos, Uwe Böhnhardt i Beate Zschäpe. Trio z Jeny zeszło do podziemia w 1998 roku, finansując swoją działalność z napadów na banki i żyjąc pod fałszywymi nazwiskami. Między 2000 a 2007 rokiem zamordowali dziewięciu imigrantów oraz policjantkę Michèle Kiesewetter. Przez cały ten czas niemieckie służby specjalne i prokuratura szukały winnych wśród społeczności kurdyjskich czy romskich, ignorując rasistowski trop tak długo, jak było to możliwe. Sprawa wyszła na jaw dopiero w 2011 roku, po samobójczej śmierci Mundlosa i Böhnhardta.
Jacob Kushner i śledztwo w sprawie instytucjonalnego rasizmu
Jacob Kushner, amerykański reporter piszący dla „The New York Times” i „National Geographic”, poświęcił lata na rekonstrukcję wydarzeń, które wstrząsnęły niemiecką opinią publiczną. Jego książka „Biały terror. Neonaziści w Niemczech” nie skupia się wyłącznie na samych zbrodniach, lecz analizuje przede wszystkim to, co po ujawnieniu sprawy zrobiły – i czego zaniechały – państwowe instytucje. Kushner dotarł do rodzin ofiar oraz dokumentów, które rzucają światło na powiązania tajnych informatorów służb ze środowiskami radykalnymi, co stawia pytania o odpowiedzialność osób na najwyższych szczeblach władzy.
Banalność niekompetencji w strukturach demokratycznego państwa
Kluczem do narracji Kushnera jest stwierdzenie, że sprawa NSU to nie historia o zewnętrznym złu, lecz o systematycznym odwracaniu wzroku przez demokratyczne państwo. Autor opisuje, jak dokumenty niszczono tuż po tym, gdy komisja parlamentarna zaczęła zadawać niewygodne pytania. Choć raporty piętnowały brak koordynacji między służbami, rzadko kiedy otwarcie mówiono o instytucjonalnym rasizmie. Książka pokazuje mechanizmy, które pozwoliły terrorystom operować przez dekadę w sercu Europy, mimo rozbudowanego aparatu kontroli i monitoringu radykalizmów.
Biały terror jako przestroga dla współczesnej Europy
Publikacja ukazuje się w momencie, gdy skrajne ruchy w Europie zyskują rekordowe poparcie. Pytanie o to, jak państwo ignoruje terroryzm we własnym środku, brzmi dziś niezwykle aktualnie. Kushner nie poprzestaje na reportażu śledczym; tworzy studium odporności demokracji na wewnętrzne zagrożenia. Analiza sprawy NSU staje się punktem wyjścia do dyskusji o odpowiedzialności instytucjonalnej i o tym, jak łatwo przeoczyć niebezpieczeństwo, gdy pasuje ono do naszych własnych uprzedzeń. To rzadki przykład literatury faktu, która łączy precyzję dowodową z głęboką refleksją społeczną.
Najtrudniej zobaczyć zagrożenie, które nosimy w sobie — przekonanie, że ono dotyczy kogoś innego.

