26.2 C
Wrocław
poniedziałek, 22 lipca, 2024
Strona głównaEdukacjaDługi edukacyjne w Polsce rosną. Kto jest winny?

Długi edukacyjne w Polsce rosną. Kto jest winny?

-

Długi edukacyjne to zaległości finansowe, które powstają w związku z kształceniem się. Dotyczą one nie tylko uczniów i studentów, ale także przedsiębiorców, którzy korzystają z usług edukacyjnych.

Na koniec sierpnia 2023 roku wynosiły one 20,7 mln zł, co stanowi wzrost o ponad 10 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Wśród dłużników przeważają kobiety (7,7 mln zł) w wieku 26-35 lat (6,9 mln zł). Najwięcej zaległości jest w województwie mazowieckim (4,1 mln zł).

Widać też nowy trend dotyczący finansowania szkoleń przez potencjalnych pracodawców. Podczas rekrutacji proponują oni kandydatom kursy przygotowujące do danego zawodu. Gdy kandydaci je ukończą, zostaną zatrudnieni. Jeśli taka osoba przerwie szkolenie, musi zapłacić za nie z własnej kieszeni, ale często tego nie robi, uważając, że to problem firmy, a nie jej. Mamy też do czynienia z sytuacjami, kiedy pracownicy od kilku lat zatrudnieni w firmach otrzymują możliwość awansu, o ile podniosą swoje kwalifikacje. Pracodawca wyraźnie zaznacza, że sfinansuje im kurs, ale podwładni muszą uczestniczyć w nim do końca. W przeciwnym wypadku zostaną obciążeni kosztami, co niestety wiele osób lekceważy. Tak właśnie powstają długi edukacyjne – wyjaśnia Jakub Kostecki, prezes Zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Dłużnicy często nie są świadomi swoich zobowiązań. Do windykacji trafiają najczęściej nieopłacone czesne, nieuregulowane płatności za kursy dla dzieci oraz należności za różnorodne szkolenia.

Przyczyny długów edukacyjnych:

  • rosnące koszty utrzymania związane z edukacją, takie jak czesne, opłaty za książki i materiały, zakwaterowanie i wyżywienie;
  • brak dofinansowania do edukacji ze strony państwa;
  • brak świadomości finansowej wśród młodych ludzi;
  • łatwość uzyskania kredytów i pożyczek na edukację.

Za 3/4 całego długu wobec sektora edukacji odpowiadają konsumenci. To łącznie 15,7 miliona złotych. Składa się na to 21 tysięcy przeterminowanych zobowiązań finansowych od 11 tysięcy dłużników. Każdy z nich ma do oddania przeciętnie 1400 złotych. Ale to nie wszystko. Szkoły współpracują z firmami, na przykład wynajmują im sale, hale sportowe czy sprzęt. Tu również można trafić na nierzetelnego kontrahenta, który oblał egzamin z przedsiębiorczości. W sumie biznes zalega placówkom oświatowym ponad 5 milionów złotych. Z tego najwięcej, bo prawie 2,7 miliona złotych, są winne spółki, a ponad 2,3 miliona złotych jednoosobowe działalności gospodarcze – wylicza Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Długi edukacyjne to poważny problem, który może mieć negatywny wpływ na przyszłość osób zadłużonych. Warto więc zwracać uwagę na zapisy umów o kształcenie i płatności za nie, a także terminowo regulować swoje zobowiązania. Jeśli jednak mamy problemy z spłatą długu, warto skontaktować się z wierzycielem i negocjować warunki spłaty.

Źródło: KRD

Patronat medialny

BEZPŁATNE OGŁOSZENIA

Sprzedawaj i kupuj bez rejestracji! Przeglądaj ogłoszenia w swojej okolicy!