10 C
Wrocław
wtorek, 12 maja, 2026
Strona głównaKultura i SpołeczeństwoKsiążkiByła tam, gdy Kabul padał. Reportaż Jagody Grondeckiej o końcu afgańskiej republiki
reklama

Była tam, gdy Kabul padał. Reportaż Jagody Grondeckiej o końcu afgańskiej republiki

-

15 sierpnia 2021 roku talibowie weszli do Kabulu. Większość zachodnich dziennikarzy w pośpiechu opuszczała miasto, jednak Jagoda Grondecka zdecydowała się zostać. Jej najnowszy reportaż, który ukazuje się kilka lat po tamtych wydarzeniach, to nie tylko zapis historycznego przełomu. To przede wszystkim próba zrozumienia, jak do tego doszło i co z tego wynika dla świata.

Złowroga cisza przed burzą – Jagoda Grondecka i Afganistan w ogniu

Grondecka relacjonowała ofensywę talibów na bieżąco, będąc jedyną polską dziennikarką przebywającą wówczas w stolicy kraju. Panowała tam atmosfera złowrogiej ciszy przed burzą oraz ogromne napięcie. Nikt nie spodziewał się bowiem, że talibowie będą postępowali w takim tempie. To nie jest jedynie szczegół biograficzny, lecz kluczowy kontekst. Autorka nie rekonstruowała wydarzeń z bezpiecznego dystansu. Ona słyszała i widziała ten upadek na żywo.

Rozpad państwa – jak Jagoda Grondecka opisuje Afganistan po upadku?

Książka „Emirat to my” nie jest wyłącznie kroniką tragicznego lata 2021 roku. Autorka stara się odpowiedzieć na pytanie, jak armia finansowana przez Zachód mogła posypać się w zaledwie kilka tygodni. Grondecka pokazuje wyraźnie, że rozpad republiki był procesem, a nie nagłym zdarzeniem. Talibowie najpierw przejmowali tereny wiejskie, zmuszając ludzi do ucieczki do miast, które później zajmowali niemal bez walki.

W tle tej relacji pojawia się analiza strukturalnych przyczyn upadku. Korupcja elit, bezkarność lokalnych watażków oraz nocne naloty wojsk specjalnych przez dwie dekady generowały nowych bojowników. Dwadzieścia lat obecności Zachodu i bilion dolarów nie zbudowały sprawnego państwa. Zbudowały jedynie kruchą fasadę, która runęła przy pierwszej próbie sił.

Kobiety i nowa rzeczywistość – Jagoda Grondecka o Afganistanie talibów

Jednym z najmocniejszych wątków reportażu jest sytuacja afgańskich kobiet. Grondecka rozmawia z uczennicami i nauczycielkami, które mimo ogromnego ryzyka próbują stawiać opór. Odwiedza nawet szariacki sąd, aby na własne oczy zobaczyć, ile warte jest tam obecnie zeznanie kobiety. Kraj, który już wcześniej był ubogi, pogrążył się w jeszcze większej nędzy, a dawna klasa średnia stała się nową grupą biednych.

Demonstrantki wychodzące na ulice z hasłem „Chleba, pracy, wolności” to dla reporterki konkretne osoby, a nie abstrakcyjne figury. W kraju, gdzie kobieta potrzebuje męskiego opiekuna do wyjścia z domu, ich odwaga nabiera zupełnie innego wymiaru. Autorka nadaje tym bohaterkom imiona i przywraca im podmiotowość w świecie zdominowanym przez lęk.

Ewakuacja i polski wątek w reportażu Jagody Grondeckiej

Istotny fragment książki dotyczy bezpośrednio Polski. Na prośbę polskiego rządu Grondecka pomagała organizować ewakuację ponad setki Afgańczyków współpracujących z polskim wojskiem. Dla talibów ci ludzie stali się zdrajcami, dla których nie było już miejsca w nowym porządku. To pokazuje, czym bywa dziennikarstwo w strefie konfliktu – czasem to nie tylko obserwacja, ale też realna decyzja o tym, po której stronie się stoi.

Książka „Emirat to my” ukazuje się 20 maja 2026 roku nakładem Wydawnictwa Czarne. Choć temat ten rzadziej pojawia się na pierwszych stronach gazet, autorka przypomina, że tamtejsza tragedia nie skończyła się wraz z ostatnim lotem z Kabulu. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć mechanizmy upadku współczesnych państw.

Chcesz mieć wpływ na to, o czym piszemy? Jesteś ekspertem lub masz wiedzę na temat, który mógłby zainteresować naszych czytelników? Podziel się nim: redakcja@forcenews.pl

reklama

Targi, konferencje, szkolenia

Znajdź kluczowe targi i konferencje. Inwestuj w siebie i buduj swoją pozycję w branży.

reklama

POLECANE TARGI I KONEFRENCJE

reklama

POLECANE WYDARZENIA SPORTOWE