Migracja zarobkowa po polsku – firmy chcą zatrudniać cudzoziemców, ale brakuje im wsparcia.
Decyzje kadrowe firm coraz częściej uzależnione są od polityki migracyjnej państwa. Choć ponad połowa pracodawców planuje zatrudniać obcokrajowców, wiele z nich deklaruje brak odpowiednich narzędzi i wsparcia. Problemem są nie tylko skomplikowane przepisy, ale też bariery kulturowe i systemowe.
Migracja zarobkowa przestaje być wyłącznie domeną HR. W Polsce 28% firm przyznaje, że decyzje o zatrudnieniu cudzoziemców zależą od stanowiska polityków i otoczenia regulacyjnego. Choć większość przedsiębiorców nie deklaruje bezpośredniego wpływu polityki na bieżące działania, to rosnący odsetek firm uzależniających swoje strategie kadrowe od stabilności państwowej narracji to sygnał ostrzegawczy. Zatrudnianie pracowników z zagranicy staje się decyzją strategiczną – obarczoną ryzykiem nie tylko prawnym, ale i reputacyjnym.
Dane pochodzą z badania Grupy Progres zrealizowanego w czerwcu–lipcu 2025 r. na próbie 600 pracodawców z różnych branż i regionów Polski.
Deklaracje są. Gotowość? Znacznie mniejsza
Z jednej strony aż 55% firm planuje zwiększyć zatrudnienie cudzoziemców. Z drugiej – 80% z nich nie czuje się gotowych na pracowników spoza Europy. To pokazuje wyraźną lukę między deklarowaną otwartością a realnym przygotowaniem – zarówno organizacyjnym, jak i kulturowym.
Największe bariery? Legalizacja pracy i pobytu (43%), rotacja kadr (40%), zmienność przepisów (28%) i brak kandydatów (23%). Integracja także pozostaje wyzwaniem: aż 45% firm wskazuje na barierę językową, 18% na różnice kulturowe, a 13% na uprzedzenia i stereotypy. Mimo tych wyzwań, tylko niewielki odsetek pracodawców uczestniczył w jakichkolwiek programach integracyjnych.
System bez fundamentu
W firmach brakuje nie tylko kompetencji, ale i narzędzi: szkoleń, przewodników, wsparcia instytucjonalnego. Nawet podstawowe działania – jak komunikaty w języku ukraińskim, pomoc w nauce języka czy obecność koordynatora integracyjnego – pojawiają się rzadko. Tymczasem polityka migracyjna państwa przewiduje, że to właśnie pracodawcy będą pełnić kluczową rolę w procesie adaptacyjnym.
Problemem pozostaje również komunikacja. Aż 57% firm nie zna założeń polityki migracyjnej na lata 2025–2030. Trudno oczekiwać skuteczności dokumentu, który nie dotarł do głównych interesariuszy. Przedsiębiorcy podkreślają, że potrzebują prostszych procedur, dofinansowania i jasnych ram, w których mogą działać.
Polityka migracyjna to dziś polityka gospodarcza
W obecnych realiach migracja zarobkowa powinna być rozpatrywana na równi z inwestycjami infrastrukturalnymi czy transformacją energetyczną. Jej skuteczność zależy od stabilnych przepisów, długofalowej strategii i sprawnej administracji. W przeciwnym razie, zamiast konkurencyjnego rynku pracy, Polska zyska wizerunek państwa nieprzygotowanego na globalną mobilność talentów.
Tymczasem firmy już dziś widzą potencjał: szkolenia integracyjne, elastyczniejsze przepisy, wydłużenie okresów zatrudnienia czy dofinansowanie nauki języka to działania, które nie wymagają wieloletnich reform, a mogłyby realnie poprawić sytuację. Jednak bez jasnego sygnału ze strony państwa, inicjatywy te pozostaną rozproszone i doraźne.


