Dla wielu studentek i studentów rozpoczęcie nauki na uczelni wiąże się z koniecznością znalezienia odpowiedniego zakwaterowania.
Jednym z najbardziej pożądanych rozwiązań jest miejsce w akademiku, które w porównaniu do wynajmu mieszkania, może okazać się korzystniejsze cenowo. Jednak, czy wszędzie w Polsce dostępność miejsc w domach studenckich jest taka sama? Gdzie studenci mają największe szanse na znalezienie zakwaterowania w akademiku?
Obecna sytuacja na rynku akademików
Z danych zebranych przez portal GetHome.pl wynika, że w Polsce na studentów czeka około 115 tysięcy miejsc w akademikach. Jednak ta liczba, choć na pierwszy rzut oka wydaje się znacząca, nie zaspokaja potrzeb wszystkich studiujących. W ubiegłym roku akademickim w Polsce studiowało ponad 1,2 miliona osób, z czego blisko 240 tysięcy w samej Warszawie. Z tej liczby tylko co dziesiąty student lub studentka mogą liczyć na zakwaterowanie w akademiku.
To, jak trudne jest znalezienie miejsca w domu studenckim, zależy od lokalizacji. Warszawa i Wrocław wypadają najgorzej pod względem dostępności miejsc – na jeden dom studencki przypada tam ponad 3 tysiące studiujących. Nieco lepiej sytuacja wygląda w Lublinie, gdzie na jeden dom studencki przypada około 1,6 tysiąca studentów.
Koszty wynajmu mieszkań a ceny miejsc w akademikach
Dla studentów, którzy nie mają możliwości zakwaterowania w akademiku, alternatywą jest wynajem mieszkania. Jednak, jak pokazują dane, ceny najmu są znacząco wyższe w porównaniu z opłatami za miejsce w domu studenckim. W Warszawie średni koszt wynajmu dwupokojowego mieszkania to około 4,2 tysiąca złotych miesięcznie. Przy założeniu, że lokum dzieli dwóch studentów, daje to około 2 tysiące złotych na osobę. W Krakowie, Wrocławiu i Gdańsku sytuacja jest nieco lepsza, ale nadal wynajem mieszkania kosztuje średnio 3,2 tysiąca złotych miesięcznie.
Miejsce w akademiku, pomimo wzrostu cen o 10-15% w związku z rosnącymi kosztami utrzymania, wciąż jest znacznie tańszą opcją. W zależności od miasta, liczby osób w pokoju oraz standardu, koszty zakwaterowania w akademiku wahają się od 300 do 1,5 tysiąca złotych miesięcznie. Przykładowo, w Krakowie ceny wynoszą od 415 złotych w Akademii Górniczo-Hutniczej do 1,4 tysiąca złotych za apartament premium na Politechnice Krakowskiej. We Wrocławiu stawki wahają się od 450 złotych do 1,3 tysiąca złotych, a w Warszawie od 320 złotych do 1,1 tysiąca złotych.
Nierównomierna dostępność
Problemem, z którym muszą się zmierzyć studenci, jest ograniczona liczba miejsc w akademikach, zwłaszcza w największych ośrodkach akademickich. W całym kraju funkcjonują jedynie 443 akademiki uczelniane. Natomiast z powodu złego stanu technicznego niektórych budynków, dostępność miejsc może być jeszcze niższa. W rezultacie, wielu studentów musi poszukiwać alternatyw w postaci wynajmu mieszkań.
W mniejszych miastach akademickich sytuacja jest jeszcze trudniejsza – często brakuje tam nawet jednego domu studenckiego. W największych miastach, takich jak Warszawa czy Kraków, sytuację ratują prywatne akademiki. Niestety ich liczba również nie jest wystarczająca, aby zaspokoić potrzeby wszystkich studentów.
Szanse na poprawę sytuacji
Mimo trudności, istnieje nadzieja na poprawę sytuacji mieszkaniowej studentów w Polsce. Ministerstwa Rozwoju i Technologii oraz Nauki i Szkolnictwa Wyższego zapowiedziały program wsparcia budowy i remontów akademików. Uczelnie mogłyby uzyskać dofinansowanie z Funduszu Dopłat przy Banku Gospodarstwa Krajowego, co mogłoby zwiększyć liczbę dostępnych miejsc w domach studenckich.
Wynajem mieszkań – popularne rozwiązanie
Pomimo wyższych kosztów, wynajem mieszkań wśród studentów jest powszechnym rozwiązaniem. Z badań przeprowadzonych przez Centrum AMRON wynika, że niemal 40% studentów mieszka w wynajętych lokalach. W Warszawie, gdzie najem jest szczególnie popularny, z tej formy zakwaterowania korzysta kilkadziesiąt tysięcy osób. Najczęściej studenci wynajmują mieszkania w grupach trzy- lub czteroosobowych, co pozwala im podzielić koszty wynajmu. Jednak tylko 13% studentów może sobie pozwolić na luksus wynajmu mieszkania na wyłączność.


