20.7 C
Wrocław
poniedziałek, 11 maja, 2026
Strona głównaKultura i SpołeczeństwoKsiążkiNiektórych trzeba zabić – Patricia Evangelista o Filipinach
reklama

Niektórych trzeba zabić – Patricia Evangelista o Filipinach

-

Niektórych trzeba zabić czyli reportaż o wojnie z narkotykami na Filipinach i granicach człowieczeństwa

Wydawnictwo Czarne publikuje 18 lutego polskie wydanie „Niektórych trzeba zabić” Patricii Evangelisty – reportażu o sześciu latach terroru na Filipinach pod rządami prezydenta Rodriga Dutertego. Książka, która zdobyła nagrodę im. Helen Bernstein i trafiła na listy najlepszych publikacji roku według „The New York Times”, „The New Yorker” i „The Economist”, to nie tylko kronika rzezi. To pytanie skierowane do każdego społeczeństwa: czy wierzymy, że niektórych trzeba zabić?

Język jako narzędzie propagandy w reportażu Niektórych trzeba zabić

Rodrigo Duterte wygrał wybory prezydenckie w 2016 roku z obietnicą walki z narkomanią. Zamiast rehabilitacji zaoferował jednak brutalną retrybucję. „Zabijcie ich wszystkich” – to wezwanie wystarczyło, by ludzie mu zawierzyli. Patricia Evangelista, dziennikarka agencji Rappler, skrupulatnie liczyła słowa w jego przemówieniach. Okazało się, że Duterte używał słowa „kill” setki razy, unikając przy tym terminu „murder”. Jako były prokurator doskonale wiedział, jak operować językiem, by formalnie nie przekroczyć linii, którą w praktyce dawno już zatarł.

W języku Filipińczyków słowo „salvage” oznaczało niegdyś ratunek. Od czasu objęcia władzy przez Dutertego stało się synonimem egzekucji bez wyroku, po której ciało zostawia się jako ostrzeżenie. Podobnie ewoluował termin „tokhang” – pierwotnie niewinne połączenie słów „zapukać” i „prosić”, które w nowej rzeczywistości zwiastowało nocną wizytę policji u kogoś, kto miał już nie dożyć rana. Evangelista zwraca uwagę na jeszcze jedną frazę: „nanlaban”, czyli stawiać opór. O ile za dyktatury Marcosa używali go aktywiści, o tyle teraz stało się oficjalną pieczątką w raportach policyjnych, uzasadniającą każdą śmierć. Nie miało znaczenia, czy to prawda; język stał się narzędziem normalizacji przemocy. Gdy zabijanie zyskuje własną nomenklaturę, przestaje być wyjątkiem i staje się procedurą.

Statystyki ofiar na Filipinach i dziennikarskie śledztwo Patricii Evangelisty

Filipińska policja podaje: osiem tysięcy zabitych. Organizacje praw człowieka szacują: od dwunastu do trzydziestu tysięcy. W tej luce mieści się tragedia dwudziestu dwóch tysięcy istnień. Evangelista rezygnuje jednak z suchych statystyk na rzecz historii konkretnych osób. Pisze o Hearcie – młodej trans kobiecie, która sprzedawała śladowe ilości narkotyków, oraz o jej matce, która została z pytaniem bez odpowiedzi. Czytelnik poznaje los dzieci patrzących na śmierć rodziców i mieszkańców, którzy przez strach przestali pytać o ciała zostawiane na ulicach.

Autorka rekonstruowała trajektorie pocisków, rozmawiała ze świadkami i wyszukiwała informatorów wewnątrz policji. Robiła to przez sześć lat, mimo że każdy reportaż oznaczał realne ryzyko. David Remnick z „The New Yorkera” słusznie nazwał tę książkę „dziennikarskim arcydziełem”. Z kolei Tara Westover podkreśliła, że Evangelista ryzykowała życie, by opowiedzieć tę historię. Do tych głosów dołączył Patrick Radden Keefe, widząc w publikacji ostrzeżenie dla świata przed potwornym ludzkim kosztem despotyzmu.

Przyczyny sukcesu Rodriga Dutertego i mechanizmy autorytarnej władzy

Filipiny były krajem demokratycznym od czasów rewolucji ludowej z 1986 roku, która obaliła dyktaturę Ferdinanda Marcosa. Po latach przyszło jednak głębokie rozczarowanie wolnymi wyborami i konstytucją. Duterte wygrał, ponieważ obiecał proste rozwiązanie problemów biedy i frustracji. „Wiem, co jest przyczyną waszych nieszczęść” – to hasło trafiło do ludzi, którzy desperacko chcieli w nie uwierzyć.

Anne Applebaum w swojej recenzji zauważa, że cynizm wyborców oraz oportunizm polityków to zjawiska uniwersalne, niezależne od szerokości geograficznej. Ludzie skłaniają się ku przemocy, gdy tracą wiarę w system. Wystarczy, że ktoś przekona ich, iż rozwiązanie jest banalnie proste: wystarczy wyeliminować tych, którzy rzekomo powodują wszystkie problemy.

Analiza językowa i psychologia sprawców w książce Niektórych trzeba zabić

Tytuł książki narodził się podczas rozmowy Evangelisty z jednym z zabójców. Zapytany o sumienie, odparł: „Nie jestem złym człowiekiem. Po prostu niektórych trzeba zabić”. Autorka poddaje to zdanie wnikliwej analizie gramatycznej. W oryginalnym „Some people need killing” to nie strona bierna decyduje o wydźwięku, lecz fakt, że podmiotem są ludzie, a czasownikiem „potrzebować”.

W tej logice narkoman potrzebował śmierci, jakby sam dokonał wyboru i utracił prawo do istnienia. Wojna Dutertego wymagała właśnie takiego psychologicznego przyzwolenia. Zamiast mówić: „Ktoś ich zabił”, przyjęto narrację: „Musieli umrzeć”. Odpowiedzialność została w ten sposób przesunięta z oprawcy na ofiarę. Jennifer Szalai z „The New York Times” zauważa, że precyzyjny język Evangelisty stanowi jedyną skuteczną barierę dla wulgarnej retoryki Dutertego.

Wnioski z reportażu Evangelisty i rola współczesnego dziennikarstwa śledczego

„Niektórych trzeba zabić” to lektura, która nie oferuje pocieszenia ani sprawiedliwego zakończenia. Evangelista postrzega dziennikarstwo jako akt wiary – nie łudzi się, że jedna opowieść zmieni świat, ale uważa, że samo wypowiedzenie „nie” ma fundamentalne znaczenie. Robi to dla własnego rejestru i z nadzieją, że kiedyś wystarczająco dużo osób zaprotestuje wspólnie.

Andrew Solomon porównał tę książkę do eksplodującej bomby, która zostawia czytelnika w stanie emocjonalnego rozbicia, ale bogatszego o nową wiedzę. Choć tekst dotyczy Filipin, opisuje mechanizm degradacji wartości, który może wydarzyć się wszędzie. Evangelista, stojąc nad ciałami, zawsze znajdowała tę samą odpowiedź: ktoś stanął za lufą pistoletu i wyraził zgodę na zło. Jej jedyną nadzieją jest to, że czytelnik, po lekturze tych stron, w podobnej sytuacji odpowie „nie”.

Największym zagrożeniem dla wolności nie jest głośny krzyk dyktatora, lecz ciche przyzwolenie tych, którzy uwierzyli, że bezpieczeństwo można kupić za cenę czyjegoś życia.

Chcesz mieć wpływ na to, o czym piszemy? Jesteś ekspertem lub masz wiedzę na temat, który mógłby zainteresować naszych czytelników? Podziel się nim: redakcja@forcenews.pl

reklama

Targi, konferencje, szkolenia

Znajdź kluczowe targi i konferencje. Inwestuj w siebie i buduj swoją pozycję w branży.

reklama

POLECANE TARGI I KONEFRENCJE

reklama

POLECANE WYDARZENIA SPORTOWE