Strona głównaKultura i SpołeczeństwoFilmPionowy film ze smartfona trafia na salony. Nowa era kina

Pionowy film ze smartfona trafia na salony. Nowa era kina

-

Jeszcze dekadę temu pionowy film ze smartfona uchodził w branży za kompromitujący błąd nowicjusza. Operatorzy załamywali ręce, a montażyści kategorycznie kazali przycinać takie materiały lub dodawać rozmyte paski po bokach.

Dziś sytuacja wywróciła się do góry nogami. Zjawisko doczekało się własnych kategorii na oficjalnych festiwalach filmowych. Zmiana ta nie wynika z faktu, że branża skapitulowała przed internetową modą, lecz z prostego faktu: język wizualny zmienił się szybciej niż nawyk trzymania telefonu w poziomie.

Przepustka do fabryki snów

Za organizację wydarzenia odpowiada firma Creo (znana wcześniej jako World Photography Organisation), mająca na koncie m.in. Sony World Photography Awards czy Photo London. Głównym sponsorem przedsięwzięcia pozostaje koncern Sony.

Obok kategorii mobilnej uczestnicy rywalizują w sekcjach filmu fabularnego, dokumentu, animacji oraz twórczości akademickiej. Jednak to, co najcenniejsze, zaczyna się dopiero po wyłonieniu laureatów.

Finaliści wyjeżdżają do Los Angeles na intensywny tydzień w kultowym studiu Sony Pictures. Młodzi artyści nie zwiedzają jednak planów zdjęciowych jako turyści – biorą udział w profesjonalnych warsztatach prowadzonych przez cenionych montażystów, operatorów oraz agentów odpowiedzialnych za dystrybucję.

To rzadka okazja na zbudowanie pomostu między amatorskim kręceniem filmów w własnym pokoju a realnym wejściem do branży filmowej.

Nowa gramatyka kina mobilnego

Ewolucja formatu opowieści sięga znacznie głębiej niż sama zmiana estetyki. To jasny sygnał, że noszony w kieszeni smartfon przestał być ubogim zastępcą profesjonalnej kamery i stał się osobnym, pełnoprawnym językiem narracji.

Pionowy kadru wymaga zupełnie nowej gramatyki: odmiennego prowadzenia kamery, precyzyjnego operowania planem bliskim oraz innego rytmu montażowego. Festiwale, które dostrzegły ten potencjał, przestały jedynie gonić za trendami – zaczęły je oficjalnie legitymizować.

Ostatecznie granica między „prawdziwym kinem” a „filmem z telefonu” zaciera się w momencie, gdy na ekranie pojawia się wciągająca historia. Technologia schodzi wtedy na drugi plan, ustępując miejsca czystej opowieści.

Źródła:

Chcesz mieć wpływ na to, o czym piszemy? Jesteś ekspertem lub masz wiedzę na temat, który mógłby zainteresować naszych czytelników?
Podziel się nim: redakcja@forcenews.pl
reklama

POWIĄZANE TEMATY

INSPIRACJE PO GODZINACH

reklama

STREFA SPORTU I PASJI

reklama

KLUCZOWE KONGRESY I TARGI