Urlop pracowniczy w powojennej Polsce nie był prywatną sprawą obywatela, lecz elementem odgórnie sterowanego projektu politycznego. Władze musiały najpierw przekonać robotników i urzędników do samej idei zorganizowanego wypoczynku. Dopiero później zaczęto tworzyć dla nich ogromną bazę noclegową. W całym kraju powstawały sanatoria, zakładowe domy wypoczynkowe oraz ośrodki kolonijne.
O tym, jak ten masowy system działał w praktyce, a także jakie ślady pozostawił w pamięci jego uczestników, opowiada najnowsza książka Błażeja Ciarkowskiego „Remontownia ciał i dusz. Domy wczasowe i sanatoria w PRL-u”. Publikacja ukaże się 29 lipca 2026 roku nakładem Wydawnictwa Czarne.
Propagandowy plan kontra szara rzeczywistość
Autor książki, historyk architektury oraz adiunkt w Katedrze Historii Sztuki Uniwersytetu Łódzkiego, zestawia ze sobą dwa różne obrazy tamtej epoki. Z jednej strony wykorzystuje oficjalne dokumenty, plany inwestycyjne i sprawozdania administracyjne. Pokazują one państwo, które mierzyło się z brakami materiałowymi oraz problemami logistycznymi przy zarządzaniu tysiącami miejsc noclegowych.
Z drugiej strony zupełnie inną perspektywę pokazują zachowane w archiwach listy i skargi wczasowiczów. Obywatele pisali w nich o monotonnych posiłkach w stołówkach, uciążliwych rozrywkach organizowanych przez kaowców oraz złych warunkach sanitarnych. Co ciekawe, te negatywne wspomnienia często nie pokrywają się z dzisiejszą pamięcią rodzinną. W opowieściach wielu osób tamte wyjazdy pozostały jako czas integracji, zabawy i beztroskich wakacji. Ciarkowski nie rozstrzyga, która wersja jest prawdziwa. Pokazuje raczej, że obie rzeczywistości istniały obok siebie.
Architektura w służbie państwa
Krynica, Ustka, Kudowa czy Szczawnica to uzdrowiska i kurorty, które do dziś kojarzą się wielu pokoleniom z letnim wypoczynkiem. Analizując architekturę tych miejsc, autor zwraca uwagę na ówczesną doktrynę państwową. Zgodnie z nią ciało pracownika traktowano niemal jak maszynę fabryczną, która po miesiącach ciężkiej pracy wymagała „remontu”, by zachować pełną wydajność produkcyjną. Stąd też brał się masowy, zbiorowy charakter wczasów, gdzie nawet czas wolny był dokładnie zaplanowany i kontrolowany.
Rzetelne spojrzenie bez zbędnej nostalgii
Błażej Ciarkowski, trzykrotny laureat stypendium twórczego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w swoich publikacjach unika prostego sentymentalizmu oraz suchego, akademickiego języka. Podobnie jak w poprzedniej, dobrze przyjętej książce „Łódź. Ziemia wymyślona”, autor opiera swoją narrację na bogatych źródłach.
W swojej najnowszej pracy równorzędnie traktuje oficjalne dokumenty, dawne fotografie, pamiątkowe pocztówki oraz osobiste wspomnienia uczestników turnusów. Dzięki temu „Remontownia ciał i dusz” nie jest kolejnym albumem powielającym nostalgiczną modę na PRL, ale rzetelną próbą zrozumienia systemu, który zorganizował wakacje dla milionów Polaków.

