Rossmann stawia na młodych. „Moje kieszonkowe” pokazuje, że pierwsza praca może być doświadczeniem, nie stresem
Pierwsza praca często kojarzy się z niepewnością i stresem. Rossmann, lider polskiego rynku drogeryjnego, postanowił to zmienić. Program „Moje kieszonkowe” daje młodym w wieku 16–18 lat możliwość spróbowania swoich sił w realnym środowisku pracy na warunkach dostosowanych do ich życia. To nie tylko ciekawy projekt rekrutacyjny, ale także sygnał, jak duże marki zaczynają odpowiadać na zmieniające się oczekiwania pokolenia Z.
Elastyczność i bezpieczeństwo zamiast barier na starcie
Rossmann uprościł proces aplikacji: zgłoszenie odbywa się online, a rekrutacja sprowadza się do kilku prostych kroków. Po rozmowie w wybranej drogerii młodzi kandydaci sami decydują o grafiku dzięki aplikacji z wolnymi zmianami. Firma gwarantuje, że czas pracy zawsze będzie zgodny z przepisami dotyczącymi zatrudniania niepełnoletnich.
Taki model pozwala połączyć pierwsze doświadczenie zawodowe ze szkołą, zajęciami dodatkowymi i życiem towarzyskim. W drogeriach na uczestników programu czeka wsparcie zespołu oraz pakiet szkoleń już od pierwszego dnia.
Odpowiedź na potrzeby pokolenia Z i wyzwania rynku pracy
Pokolenie wchodzące na rynek pracy oczekuje większej kontroli nad swoim czasem i sensu w podejmowanych zajęciach. „Moje kieszonkowe” wpisuje się w ten trend – zamiast przypadkowych dorywczych zajęć, daje młodym ludziom bezpieczne środowisko, pierwsze wynagrodzenie i możliwość nauki w stabilnej, rozpoznawalnej firmie.
Dla Rossmanna to także sposób na budowanie długoterminowej relacji z pracownikami: marka, która potrafi towarzyszyć młodym na pierwszych etapach kariery, ma większą szansę, by w przyszłości zatrzymać lojalnych, doświadczonych członków zespołu.
Co może z tego wynikać dla biznesu
Program pokazuje, że firmy detaliczne nie muszą ograniczać się do tradycyjnych modeli rekrutacyjnych. W warunkach niedoboru rąk do pracy i rosnących oczekiwań młodych, inwestycja w edukację zawodową i przyjazne warunki pierwszego zatrudnienia staje się strategicznym posunięciem. To także odpowiedź na wyzwania związane z budowaniem marki pracodawcy wśród generacji, która ceni autentyczność i elastyczność bardziej niż hasła marketingowe.
Pierwszy krok, który może zbudować przyszłość
„Moje kieszonkowe” nie jest jedynie dorywczą propozycją – to przykład, jak duże sieci mogą aktywnie kształtować rynek pracy. Pokazuje, że pierwsza praca nie musi być przypadkowym zajęciem na wakacje, lecz początkiem świadomej ścieżki zawodowej. Dla młodych – szansa na finansowy luz i rozwój kompetencji. Dla biznesu – lekcja, że w elastyczności i wsparciu kryje się sposób na pozyskanie zaangażowanych ludzi.


