Wrzesień w Beskidach to czas, gdy góry nabierają głębokich barw, a powietrze staje się przejrzyste i rześkie. Właśnie w tej jesiennej aurze odbywa się Potrójna Korona Beskidzka, wydarzenie, które łączy surowość sportowego wyzwania z nostalgią beskidzkich szlaków. To wyprawa dla tych, którzy chcą poczuć przestrzeń Beskidów Śląskiego, Żywieckiego i Małego, szukając w nich nie tylko przewyższeń, ale i momentu na refleksję w otoczeniu dzikiej natury.
Beskidzka wyrypa od Korbielowa po Skrzyczne
Trasy tej edycji zostały wytyczone tak, aby pokazać różnorodność beskidzkiego krajobrazu – od skalistych podejść po rozległe hale. Trasa długa to wyzwanie liczące osiemdziesiąt kilometrów z potężnym przewyższeniem sięgającym trzech i pół tysiąca metrów. Startujący w piątkowy wieczór uczestnicy muszą zmierzyć się z nocną nawigacją i wymagającym limitem dwudziestu sześciu godzin. Dla osób preferujących nieco krótsze dystanse przygotowano trasę krótką o długości czterdziestu pięciu kilometrów, która mimo mniejszego kilometrażu, wciąż oferuje solidne dwa i pół tysiąca metrów podejść.
Trzy koronne szczyty regionu
Program wyprawy opiera się na zdobyciu trzech wybitnych wierzchołków: Skrzycznego, Czupla oraz Pilska. Każda z tych gór reprezentuje inne pasmo, tworząc logistyczną i kondycyjną klamrę całego wydarzenia. Baza rajdu zlokalizowana w Kompleksie Pilsko-Jontek w Korbielowie stanowi serce imprezy, gdzie wędrowcy mogą odpocząć po wyczerpującym marszu. To rajd, w którym zmęczenie miesza się z satysfakcją, a surowy charakter Beskidów staje się najlepszym sprawdzianem dla każdego miłośnika górskiej turystyki długodystansowej.







